W niedziele wróciliśmy z Zakopanego. Wyjechaliśmy tam w piątek. Dojechaliśmy wieczorem i oczywiście okzało się że nie mamy zakwaterowania więc objechaliśmy cało wieś i chyba 20 apartamentów. Wszędzie było za mało miejsca, bo nas było aż ośmiu, ponieważ jechał z nami mój wujek, ciocia i Karolina. Na szczęście mieliśmy nocleg w Zawojii. W drógi dzień uzbieraliśmy całą menaszkę borówek. I pojechaliśmy na jezioro żywieckie. Potem pojechaliśmy do domu.
Weekend w Zakopanym
Powrót z obozu harcerskiego
Niedawno wróciłem z obozu z podlesic z dwóch tygodni. Mieszkałem w namiociez czworoma osobami (w tym z dwoma z mojej klasy). Spaliśmy na pięciu kanadyjkach.Mieliśmy jedną ławkę i szafkę oraz dwa podesty.Standardowy plan dnia:Rano pobódka, dwie minuty na przygotowanie do zaprawy (porannej rozgrzewki przed dniem),po zaprawie mycie poranne, porządki (to było najgorsze w całym obozie), następnie śniadanie,apel poranny, podniesienie flagi, sprawdzanie porządków, poprawa porządków (pilotów itp.),zajęcia lub wycieczka, zajęcia, obiad, cisza poobiednia, zajęcia, zajęcia, kolacja, zajęcia,mycie wieczorne, cisza nocna.Tak właśnie wyglądał zazwyczaj dzień na obozie.Oczywiście Niektóre zajęcia dziennie to była wycieczka jak np. na basen czy na Pustynię Błędowską.Jedne z najfajniejszych atrakcji to były:wampiriada (najlepsza), paintball, baloniada, chszest harcerski, dzień obozowicza (wybierało się pojednej osobie z namiotu która zastępowała jedną osobę z kadry)Jednym słowem było super!